Przypomnij sobie ciepłotę pierzyny o poranku. Zapach lata, muchy odbijające się od szyby, kogut gdzieś za głośno piejący. A poza tym ciszę.

Ciszę, która każdego dnia była przerywana tą samą krzątaniną, orkiestrą garnków budzonych do życia, stukotem sztućców, które zawsze domagały się należnej uwagi, raz po raz spadając z hukiem na podłogę.

Jak byłeś brzdącem zastanawiałeś się czy ta ISTOTA w ogóle kładzie się spać. Gdyby nie chrapanie jak pomruki starego niedźwiedzia nocą to byś był pewien, że dzień i zapewne noc całą się krząta. Że nic, a tylko pilnuje ogromne gary by parowały należycie, żeby kapcie były odłożone na miejsce, a stare myszy drżały w dziurach między deskami podłogi.

Gdy byłeś mały wiedziałeś, że ONA zawsze będzie. Ze zmarszczonym czołem rzuci bułki przez okno i krzyknie byś nie szalał za dużo. Ale Ty szalałeś. Całą młodzieńczą energię należycie wykorzystałeś by odwiedzić wszystkie dziury na łące i sprawdzić czy aby na pewno w małym lasku nie straszy. Wreszcie by dostatecznie błota nanieść do domu, a zimą zmoczyć cały korytarz ku miernej uciesze PANI DOMU.

A pamiętasz smak ciasta drożdżowego i kruszące się między zębami drobinki cukru? Porzeczek garści, zawsze w upale zbierane jakby sam pan słońce uwziął się na te kilka krzaczków za Kwisą. Wiecznie zamykane okna i jeszcze bardziej uparte muchy stale przemierzające wszystkie pokoje.

Słyszałeś kiedyś by narzekała? Z szorstką miną mówiła, że trzeba być silnym, a wiedziała co mówi mając niejednokrotnie nawet dziesiątkę łobuzów pod skrzydłami.

Piękna była. Gdy dorosłeś, zrozumiałeś jak piękną była kobietą przemierzając wzrokiem na ulicach setki niewiast, żadnej z tak szlachetną twarzą.

I odważna. „To są ludzie z innej gliny”, mówi się o takich. Gdy w pocie czoła, umiała śmiać się szelmowsko do życia, niejednokrotnie udowadniając, że to jeszcze nie jest JEJ czas.

I czasem tylko tęsknota za tymi figlarnymi oczami nie daje spać ciemną nocą. Nasłuchujesz chrapania, spokojnego oddechu budzącego pewność, że wszystko jest na swoim miejscu.

Może lampka się zapali.
Może ktoś powie, że już dobrze, idź spać…


Do zobaczenia, Babciu [*]

TeskniZaBardzo6

TeskniZaBardzo8

TeskniZaBardzo7