Liski z natury to zwierzęta płochliwe. Choć niejedna gospodyni z pewnością powie Ci inaczej. Że to rude paskudy, że bandziory jedne, mordercy wszelkiej maści upierzonych, bezbronnych stworzeń.  Mało kto wie, że w skrytości swej lisiej natury to stworzenia bojaźliwe, niuchając nosem zza rudej kity czy aby na pewno nikt nie zburzy im lisiej oazy, namiastki szczęścia zwiniętej w kulkę na polanie.

Liski to także zwierzęta z wyobraźnią. Ach, jaką te stworzenia mają wyobraźnię! Cień listka na pniu starego dębu jawi się im się jako pieczęć pradawnych stworzeń zamieszkujących leśne kryjówki. Kawałek patyka, nieopatrznie wyrzuconego z gniazda przez młode pisklę to z pewnością znak, element mapy skarbów, lisiej namiastki Indniany Jones’a. Wreszcie mała norka liska to nie jakaś tam zwykła dziura w ziemi, ale składowisko przedmiotów wszelakich, znalezionych w lesie, a szczególnie tych, które udało się pożyczyć od tych wysokich stworzeń na dwóch nogach, które nie wiedzieć dlaczego, strasznie krzyczą gdy tylko zobaczą rudość przemykającą wśród polany. Lisek nie rozumiał strachu okołoliskowego. Tak samo jako jak nie rozumiał swoich pobratymców, którzy żyli sami. Lisek nie chciał być sam i uparcie szukał przyjaciela.

Problem w tym, że Lisek przez wielu mieszkańców lasu nie był brany na poważnie. Wszystko przez ogonek, który nie wdzięczył się puchatą kitą wśród traw, nie oślepiał piękną rudością, ani nawet nie wzbudzał respektu u bandy bobrów. Ogonek był za krótki. Lisek z krótkim ogonkiem się urodził i nikt w lesie nie był w stanie wytłumaczyć dlaczego. Wszyscy natomiast widzieli w Lisku małe przestraszone stworzenie, które nie może znaleźć swojego miejsca na ziemi. Ani przyjaciela.

Mijały kolejne dni przepełnione lisimi wycieczkami po okolicy, gdzie próbował znaleźć towarzysza. Szukał wszędzie. W mrowisku co kopcem największym mogło się poszczycić i w najgłośniejszym ulu w całej dolinie. Pytał wśród saren i nawet zdobył się na odwagę zaczepić niedźwiedzia, który leniwie wygrzewał futro na słońcu. Sarny parsknęły chóralnym śmiechem, misiek nawet nie zwrócił uwagi na małego liska.

Rude stworzenie pogrążyło się w smutku i już powoli traciło nadzieję gdy pewnego dnia powstało ogromne zamieszanie na skraju lasu. Zbiegły się wszystkie zwierzęta, gwar był taki jak wtedy gdy po okolicy rozeszła się plotka wypuszczona przez srokę o rzekomym małżeństwie sarny z jeżem. Jednak teraz to było coś innego. Lisek czuł, że nie może go zabraknąć i z całym swoich lisich sił próbował się przedostać do środka zbiegowiska, skąd wyraźnie słyszał opowieść. Opowieść o chłopcu o chabrowych oczach.

Widziałam jak poszedł na wycieczkę z rodzicami – kraczała wrona fruwając nad zbiegowiskiem.
A my słyszałyśmy, że ma duże chabrowe oczy, którymi widzi magiczne stwory – wtórowały sarny.
A ja, a jaaaa słyszałem, że przyjdzie dziś do lasuuu…i słyszałem też, że chłopiec zwiedza świat – piskliwym głosem próbował się wybić jeż.
Wszyscy to słyszeli – odburknął mu niedźwiedź.
yyy jaki chłopiec –  zapytał zaciekawiony Lisek.

Wtem wrzawa ucichła i wszyscy skierowali wzrok na małego Liska.
Jak to, nie znasz historii chłopca, który kocha przygody i ciepło australijskich owiec? – zagrzmiał jeleń, jedno z najstarszych zwierząt w lesie.
Ni..ni..nieee, nieśmiało odpowiedział Lisek po czym skulił się w sobie jeszcze bardziej przez co wydawał się mniejszy niż był w rzeczywistości.
Chłopiec o chabrowych oczach zwiedza wszystkie krainy, o których nawet nam się nie śniło. Rozmawia z czarownikami i elfami z dolin północy. Każdy marzy by go poznać, ale nikt nie ma tyle odwagi – zahukała spokojnie sowa Hoo-Hoo.

Lisek otworzył szeroko pyszczek z zachwytu.
CISZAAA! – wrzasnęła sroka. Ktoś idzieeee!!!

W jednej chwili na polanie zrobiło się pusto. Sarny w popłochu uciekły do zagajnika, mniejsze zwierzęta pochowały się w norach, a stary niedźwiedź ospałym krokiem oddalił się w stronę lasu. Lisek w swojej gapowatości zdał sobie sprawę, że został zupełnie sam na skraju lasu, gdzie właśnie nadchodzili ludzie. Zapewne dałby nura w gąszcz traw jak to robił tysiące razy, ale tym razem coś go powstrzymało. To było przeczucie. Przeczucie, że zaraz spotka go coś zupełnie wyjątkowego.

Nagle oczom Liska ukazała się mała postać.

To jest chłopiec, chłopiec o chabrowych oczach! – zaćwierkały radośnie wróble. Lisek znieruchomiał. Serduszka biło mu tak mocno, że jego małe ciałko nie było w stanie powstrzymać drżenia. Nie wiedział jak powinien się zachować, a jedyne co czuł to ogromną chęć poznania chłopca, o którym mówił cały las. Lisek do dziś nie wie skąd miał tyle odwagi, ale w dwóch susach pojawił się przy nodze małego chłopca, zadarł pyszczek do góry i swoim lisim głosikiem powiedział: Witaj!

Chłopiec zamachał radośnie rączkami, niebieskie oczy rozbłysły jeszcze bardziej, a Lisek w jednej sekundzie wiedział, że znalazł przyjaciela na całe życie.

Witaj mały Lisku. Jesteś najpiękniejszym małym stworzeniem jakiego widziałem. Nigdy nie widziałem tak ślicznie krótkiego ogonka – przywitał się mały chłopiec.

Lisek nie krył wzruszenia. Dwie czarne kropki oczu nabiegły łzami, a nosek zawilgł od nadmiaru emocji. Chłopiec to zauważył i nie mówiąc nic, pobiegł radośnie w stronę łąki. Obrócił się tylko na chwilę i posłał w stronę liska łobuzerski uśmiech z pytaniem: Idziesz?

Od tamtej pory Lisek i chłopiec o chabrowych oczach stali się nierozłączni. Chłopiec zabiera Liska na wycieczki po okolicy, a ten w swojej lisiej wdzięczności opiekuje się wszystkim, co mama chłopca szykuje dla niego do jedzenia i picia. Razem zwiedzają parki i przysłuchują się szumom drzew. Mrużą oczy do słońca i badają struktury wszystkich kwiatów. Są szczęśliwi. Bo tylko małe stworzenia wiedzą, że znaleźć prawdziwego przyjaciela to największy skarb…


Wiecie co jest najlepsze wiosną i latem? Podróże, pikniki i wszelkiej maści leniuchowanie na trawie 🙂 W tym roku po raz pierwszy będziemy leniuchować we trójkę dlatego zawczasu zaopatrzyłam się w wakacyjne gadżety bez których nie wyobrażam sobie wypadów za miasto z maleństwem. Pisałam już TUTAJ jak bardzo lubię przedmioty dobre jakościowo. Pisałam też, że bardzo cenię sobie kontakt. Nie jakieś tam faktury i potwierdzenia zapłaty. Ale kontakt z drugim człowiekiem, który doradzi, odpowie dobrym słowem.

Dlatego MUSZĘ Wam przedstawić ekipę Bobomio. Nie tylko promują zabawki i akcesoria od najlepszych producentów, ale przede wszystkim są fachowcami w tym co robią. Jeśli nie jesteście pewni jakiegoś zakupu – piszcie do nich, a z pewnością otrzymacie kompetentną pomoc.

Hej, i wiecie co? Od 1 do 30 czerwca na hasło SMOKOWISKO wszystkie produkty w Bobomio tańsze o 10%. Naszego liska znajdziecie TUTAJ, a na swoją kolej czeka też lew, zebra, kotek, a nawet hipopotam. To jak, przygarniecie jakiegoś stworka do domu?


ChimuśKocyk7

ChimuśKocyk6

ChimuśKocyk12

ChimuśLIsek

ChimuśKocyk13